Tak więc, chyba czas zacząć... Choć radość z wykonywania czegoś własnymi rękami towarzyszy nam od dzieciństwa to teraz, chcąc zaprezentować ją wam wszystkim trudno nie czuć tremy. O tym jak trudno wystartować napisano już wiele (tutaj znajdziecie prawie kompletną listę), jednak najważniejszy wniosek cały czas pozostaje bez zmian - największą przeszkodą jesteśmy dla siebie my sami. Nasz wewnętrzny krytyk ciągle powtarza - „Nie ma sensu”, „Nigdy nie będziesz tak dobry jak oni”, „Później się tym zajmę”, „Teraz nie mam czasu”. Pomimo to, przychodzi taki moment, gdy strach przed brakiem zmiany jest większy niż strach przed samą zmianą. Dla nas to właśnie ten moment.
Dlatego już za momencik możecie wypatrywać naszych kolorowych, szalonych buzioli. W tej chwili trwają jeszcze u nas gorączkowe przygotowania - dopieszczanie potworków, pakowanie, metkowanie. Całe zamieszanie poprzedzające le grande finale!


0 komentarze:
Prześlij komentarz