Dobrze że nie widzieliście mojej pierwszej uszytej gęsi! Jakaś taka kwadratowa, dziób gdzieś nie na miejscu, cała pomarszczona... Następne poszły już lepiej. Wszak ćwiczenie czyni mistrza!!! ;)
Pani filolog, magister sztuki i grafik w jednym. Prywatnie szczęśliwa żona i właścicielka Kokosa, upartego pięcioletniego westa. Kolekcjonerka literatury kulinarnej, miłośniczka rolkowych przejażdżek i wierna fanka Myszy i Niedźwiedzia. Urodzony strateg, wieczny śpioch, amatorka porannej kawy z mlekiem.